środa, 29 lutego 2012

Dzisiaj nie było najgorzej zjadłam pół ogórka, warzywa na parze, potem paprykę i rzodkiewki. około 150 kcal, a brzuch mi rozwala jakbym zjadła z 12 razy tyle.
Jutro mój ulubiony dzień tygodnia czwartek 2 wf, późno kończę lekcje i nie muszę na następny dzień odrabiać pracy domowej. Spotykam się z chłopakiem i odpoczywam.

Kocham Paryż. Prawdopodobnie to tam się wybieram w wakacje.



lubię czytać w łóżku <3











wtorek, 28 lutego 2012

Zawiodłam

Pomimo tego, że mało zjem i tak czuję wyrzuty sumienia, okropne uczucie. Zjem małą kanapkę a mój brzuch powiększa się dwa razy. Nienawidzę tego. Czekam na czwartek głodówka + wf + ćwiczenia w domu + spotkanie z chłopakiem. 




poniedziałek, 27 lutego 2012

Kilka grzechów

Dzisiaj w sumie nic nie zjadłam, słucham jazzu Cortiz'a. Trochę się odprężyłam. 


lekka zajawka na Gotan Project i tango <3







niedziela, 26 lutego 2012

Dzień

Wczoraj byłam w teatrze było wspaniale, aż się nie mogę doczekać przyszłego miesiąca. Jeden problem to była obfita kolacja. Nie wiem czy przytyłam bo ważę i mierzę się teraz co sobotę (tak ustaliłam wczoraj), ale sądzę, że brzuch jutro powróci do swojej perfekcyjnej chudości. Wstałam o 5 jak już nie było nikogo w domu i poćwiczyłam. Dzisiaj czas mi się strasznie dłuży dopiero 12. Myślałam, że 14. Dzisiaj jadę kupić nowy telewizor do pokoju. Nic ciekawego.





ten obrazek opisuję doskonale co teraz myślę... kocham swojego chłopaka, szkoda że nie może tego zrozumieć...

piątek, 24 lutego 2012

ważę 42 kg przy 166 cm a moje bmi to 15,2 a chcę ważyć około 37 kg <3
Dzisiaj o 19 idę do teatru i muszę coś zjeść nie wiem jak się ukryć pod sukienką babcia wszystko zauważy. Myślę, żeby na sukienkę założyć marynarkę a pod sukienką będę mieć kilka bluzek. do tego kilka par rajstop. 
Wczoraj pierwszy raz byłam w koku, wszyscy mówili, że jestem piękna i mi w nim ładnie. Na wf stawałam na głowie to koleżanka krzyknęła że jestem taka chuda że wydaje się, że zaraz się połamię. Na wcześniejszym rozciąganiu i ćwiczeniach starałam się robić wszystko szybciej niż Pani i więcej. Największą satysfakcję miałam kiedy reszta dziewczyn przestawała ćwiczyć ze zmęczenia, a ja dalej wszystko z siebie dawałam (widziałam to w lustrze). W końcu czułam się chudo tylko te nogi mam okropne, a dokładniej uda. Mam nadzieję, że jak schudnę to będę z nich zadowolona. Jestem straszną egoistką.
Szkoda, że mnie tak boli brzuch podczas ćwiczeń no cóż trzeba się poświęcać.




środa, 22 lutego 2012

Kłamstwo.

To dziwne rodziców potrafię okłamywać, ale gdy okłamię chłopaka potem ciągle o tym myślę. Niby mała głupota: przytyłam, zjadłam pączka lub kanapkę. To wszystko to kłamstwo. Trochę ciężko go okłamywać, ale cóż tak będzie lepiej. Tylko on wiedział, że się odchudzam. Mam nadzieję, że o tym zapomni. Niepotrzebnie mówiłam mu o tym. Ostatnio nie mogę zasnąć dużo myślę przed snem, a potem się nie mogę skupić.


w sumie śmieszne, że on czasami myśli że mi nie zależy.








poniedziałek, 20 lutego 2012

niedziela, 19 lutego 2012

Chłopak

Nie rozumiem jak on ze mną wytrzymuje. Początkowo nie wiedziałam, że będzie moim chłopakiem. Pomyślałam tylko, że fajnie by było się z nim spotykać. Nie wierzyłam, że komuś serio będę mówić co czuję i że go kocham. Przy nim się strasznie zmieniłam.. pomijając, że go zdradziłam. W sumie nie żałuję tego, bo jestem pewna, że to on jest dla mnie. On myśli, że w melanżu całowałam się z jednym chłopakiem.. niech tak pozostanie. Wiem, że to jego pocałunki są najlepsze, ponieważ nawet jak się całowałam myślałam o nim i że to z nim powinnam się teraz całować. Szkoda, że go skrzywdziłam tylko tego nie mogę sobie darować, dobrze że mi przebaczył teraz naprawdę jestem tylko jego. Nie powinien być zazdrosny.
zaraz dokończę idę się wykąpać 
Przed chwilą napisał mi, że mnie kocha niby romantycznie i kochanie, ale psuje nastrój mój ojciec ruchający się z matką za ścianą. Chyba sądzą, że nic nie słychać. Staram się żeby słychać nie było, ale nie działa.
Esik od chłopaka
chłopak: no co mi napiszesz?
ja: myślę o tobie
chłopak: a co o mnie myślisz?
ja: że cię kocham 
chłopak: Mmmm słodka jesteś
Nie jestem słodka, ale to prawda że go kocham. On jest moim szczęściem pomimo wszystko on nadal ze mną jest <3 niedługo rocznica.





sobota, 18 lutego 2012

Godzina 13:13

Strasznie się źle czułam rano, ale kiedy Piotrek poszedł jakoś mi przeszło i trochę poćwiczyłam. Myślę teraz o jakiś mało istotnych głupotach "Obiad nastawię na 13.33 robi się w 7 minut czyli będzie gotowy o 13.40". Miałam jechać dzisiaj na zakupy, ale chyba przełożę to na jutro. Zastanawiam się nad kupnem plecaczka.







piątek, 17 lutego 2012

om

Źle się ostatnio czuję.. skończyłam z jednym lekarzem to muszę teraz zacząć chodzić do innego. Przez moje omdlenia, ale dzisiejszy dzień był całkiem udany. Możliwe że będę śpiewać w zespole.

jutro o 4 rano przychodzi do mnie chłopak.. także tego

niedziela, 12 lutego 2012

Chcę

chce:


coś czego nie mógł pojąć

Dostałam maila, a jednak ktoś to czyta..
Więc mam 166 cm wzrostu i ważę no około 43 kg. 
Obecnie chodzę do lekarza więc moja waga trochę się buja, ale wydaje mi się, że jutro będzie już ostatnia wizyta. Nie jestem pewna, ponieważ ostatnim razem tamta miała być ostatnia i zdążyłam schudnąć.. a teraz znowu musiałam przytyć. Na początku sama zapragnęłam udać się do psychologa, ponieważ nie wyrabiałam psychicznie. Nie było po mnie tego widać, ale czułam się jakbym miała rozdwojenie jaźni. Raz myślałam "zjedz coś" a potem "oszalałaś?! idź lepiej poćwicz". Byłam strasznie zmęczona tym wszystkim ostatnio doradziła mi, żebym porozmawiała z kimś o tym i żebym wytłumaczyła na czym to polega. Powiedziałam o tym mojemu chłopakowi. Serio pomogło, ale teraz jestem pozytywnie nastawiona do chudnięcia. Wszystkim wydaje się, że jem bo tak jest, ale to przez to, że jestem warzona. Oczywiście mam poczucie winy jedząc, ale wiem, że jak zjem to będę miała spokój i będę mogła potem znowu zacząć chudnąc. Wiem to skomplikowane. Nawet mój chłopak zadał mi pytanie "czy sądzisz że to ma sens tak ciągle chudnąc i tyć?" gdybym wiedziała o następnej wizycie u lekarza to bym przecież w tym czasie nie chudła... Mam nadzieję, że to będzie ostatnia